Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Miasto Ogród Sadyba wraz ze Związkiem Podhalan w Polsce planują postawienie pomnika Feliksa Gwiżdża, wybitnego poety i patrioty. Jak poinformowali nas organizatorzy, inicjatywa ta, podjęta w związku ze 140. rocznicą urodzin artysty, ma na celu nie tylko uhonorowanie autora słynnych pieśni żołnierskich, ale także podkreślenie trwałych więzi łączących mieszkańców Podhala i Warszawy.
Postać wielu wymiarów: od poezji po walkę o wolność
Feliks Gwiżdż, urodzony 12 stycznia 1885 roku, to postać, której życiorys mógłby posłużyć za scenariusz filmowy. Był wybitnym twórcą i poetą, autorem słów do pieśni legionowych, które zna niemal każdy Polak, takich jak „Przybyli ułani pod okienko” czy „Wojenko, wojenko”. Jako dziennikarz pisywał do "Kuriera Lwowskiego" i do założonej przez siebie "Gazety Podhalańskiej".
Poza działalnością artystyczną angażował się w życie publiczne jako reprezentant Podhala i ruchu ludowego. Związany z Polskim Stronnictwem Ludowym „Piast”, zasiadał w parlamencie jako poseł na Sejm w latach 1928–1930 oraz 1930–1935, a potem jako senator w latach 1935–1938. Równolegle z wykonywaniem mandatu senatora, był współzałożycielem oraz w latach 1935–1938 prezesem Związku Podhalan.
Dla Sadyby był jednak przede wszystkim sąsiadem i bohaterem – legionistą oraz powstańcem warszawskim, który walczył na tym osiedlu pod dowództwem porucznika Czesława Szczubełka. W swoim domu przy Morszyńskiej 15 prowadził wraz z żoną, synami i kuzynami czytelnię, w której można było wypożyczać książki, ale też spotykać się towarzysko i w sprawach ważnych dla osiedla.
Feliks Gwiżdż brał udział w Powstaniu Warszawskim, podobnie jak jego dwaj synowie: Andrzej i Jacek. Ten drugi był członkiem batalionu "Zośka" i zginął 11 sierpnia 1944 roku. Feliks Gwiżdż przeżył wojnę, ale był dwukrotnie aresztowany przez władze komunistyczne – najpierw w 1945 roku w Krakowie przez NKWD, a następnie w 1951 roku w Warszawie. Po pierwszym zwolnieniu w 1946 roku Gwiżdż zajmował się tłumaczeniami i tworzył audycje góralskie w Polskim Radiu w Krakowie. Podczas drugiego uwięzienia ciężko chorował i zmarł 27 maja 1952 roku w więzieniu na Rakowieckiej w Warszawie. Został pochowany na warszawskiej Sadybie, na cmentarzu Czerniakowskim (kw. I-15-12).
Plac Rembowskiego nowym domem dla pamięci o artyście
Choć pierwotnie rozważano ustawienie monumentu bezpośrednio przy dawnym domu poety przy Morszyńskiej, ostatecznie miasto zaproponowało Plac Rembowskiego. Organizatorzy uznają ten wybór za bardzo trafny, gdyż plac stanowi serce Sadyby. Ich zdaniem, to tutaj historia lokalna ma szansę najpełniej spotkać się z codziennym życiem dzisiejszych mieszkańców.
Przedsięwzięcie jest owocem współpracy organizacji z Warszawy i Podhala. Co istotne dla budżetu miasta, realizacja całego projektu zostanie w pełni sfinansowana ze środków celowych Związku Podhalan. Pomnik ma być trwałym znakiem więzi między regionami i przypomnieniem o losach ludzi, którzy potrafili łączyć miłość do małej ojczyzny, jaką było Podhale, z oddaniem dla Warszawy.
Związek Podhalan utrzymuje kontakt z Sadybą od lat. Co roku, w okolicach dnia śmierci Feliksa Gwiżdża, pod koniec maja, jego przedstawiciele odwiedzają grób współzałożyciela i drugiego prezesa organizacji na Cmentarzu Czerniakowskim. W 2018 roku warszawski oddział Związku ufundował wręcz jemu nowy nagrobek. Na uroczystość odsłonięcia przybyły wówczas na Sadybę liczne delegacje z Podhala, z pocztami sztandarowymi oddziałów Związku Podhalan, wojskową asystą honorową i aktualnym prezesem organizacji. Z towarzyszeniem muzyki zebrani odśpiewali również pełną wersję pieśni autorstwa Feliksa Gwiżdża „Przybyli ułani pod okienko”.
Górale szczególnie uroczyście obchodzili 140. rocznicę urodzin Feliksa Gwiżdża. 11 stycznia 2025 roku kilkudziesięciu członków Związku Podhalan, w tym Zarząd Główny, delegacje z południa Polski, a także dwanaście pocztów sztandarowych, przyjechało na Cmentarz Czerniakowski. Delegacje złożyły wiązanki kwiatów i zapaliły znicze. Uroczystości uświetniła kapela warszawskiego oddziału Związku Podhalan. Ten moment uchwycono na zdjęciu ilustrującym artykuł. Przy tej właśnie okazji – ponad rok temu - narodził się pomysł wzniesienia pomnika, upamiętniającego Feliksa Gwiżdża na Sadybie.
Długa droga biurokratyczna do finału
Realizacja zamierzenia wymaga cierpliwości i dopełnienia szeregu procedur. Jak informuje nas prezes Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Miasto Ogród Sadyba, Jerzy Piasecki, organizatorzy mają już za sobą wizję lokalną z udziałem przedstawicieli stołecznego konserwatora zabytków. Droga do odsłonięcia pomnika jest jednak jeszcze daleka – konieczne jest uzyskanie pozwolenia na budowę w dzielnicy Mokotów, formalna zgoda konserwatora oraz ostateczna decyzja Rady Warszawy.
Jeśli wszystkie formalności zostaną dopełnione pomyślnie, pomnik w formie popiersia powstanie nie wcześniej niż za pół roku.