Przy ulicy Orężnej na warszawskiej Sadybie stoi dwanaście parterowych, białych domów. Z zewnątrz wyglądają niepozornie - niemal bez okien, z płaskimi dachami. Ich tajemnica kryje się wewnątrz: każdy z nich otacza mały prywatny ogród, zwany atrium, na który otwierają się wszystkie ważniejsze pomieszczenia. To rozwiązanie znane od czasów rzymskich, w Polsce niemal nieobecne. Ten jeden, niewielki kwartał między Orężną a Jedlińską jest pionierem na skalę Polski.
Klasztor? Stajnia? Eksperyment
Gdy w latach 1969–1974 na Sadybie trwała budowa, okoliczni mieszkańcy kręcili głowami. Jedni mówili, że powstaje klasztor. Inni - że stajnia. Nikt nie zgadł. Powstawała „Eksperymentalna kolonia atrialnych domów architektów w Warszawie" - tak brzmiała oficjalna nazwa osiedla. Słowo „eksperymentalna" dopisano nieprzypadkowo: ułatwiało dostęp do deficytowych materiałów budowlanych w realiach PRL-u.
Pomysł zrodził się z konieczności. W 1965 roku pracownicy Katedry Projektowania Urbanistycznego Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej złożyli wniosek o grunt pod budowę domów. Otrzymali działkę - ale zbyt małą, by postawić na niej zakładane osiem do dziesięciu domów wolnostojących. Wyjścia z impasu szukał zespół pod kierunkiem profesorów Kazimierza Wejcherta i Hanny Adamczewskiej-Wejchert. Młody asystent katedry, architekt Donat Putkowski, zaproponował rozwiązanie zaczerpnięte ze Skandynawii: domy atrialne, zwrócone do wewnątrz, a nie na zewnątrz.
Putkowski zaprojektował całość - nie tylko układ domów i rozkład pomieszczeń, ale też każdy detal małej architektury: podjazdy, ogrodzenia, furtki, tabliczki z numerami. Wszystkie domy wzniesiono na planie litery L. Nowatorskim detalem były grzejniki ukryte pod posadzką. Powierzchnia zabudowy poszczególnych domów waha się od 140 do 165 m², powierzchnia użytkowa - od 105 do 112 m².
Profesorowie, którzy zbudowali miasto
Inwestorami osiedla zostali sami profesorowie i adiunkci architektury z Politechniki Warszawskiej. To nie był przypadkowy zbieg okoliczności - to był projekt grupy nauczycieli akademickich, którzy jednocześnie byli jego projektantami i przyszłymi mieszkańcami.
Projekt tworzył zespół: Donat Putkowski jako główny projektant, oraz Hanna Adamczewska-Wejchert i Kazimierz Wejchert (patroni), Grzegorz Chodkowski, Krystyna Mikucka-Jagiełło i Jan Maciej Chmielewski - każdy z nich zaprojektował też własny dom i w nim zamieszkał. W 1974 roku cały zespół otrzymał nagrodę ministra gospodarki terenowej i ochrony środowiska za wzorowo zrealizowany projekt.
Główni inicjatorzy, profesorowie Kazimierz Wejchert i Hanna Adamczewska-Wejchert, to postacie z pierwszego rzędu polskiej architektury i urbanistyki XX wieku. Od 1951 roku prowadzili razem projekt, który przeszedł do historii: plan budowy Nowych Tychów - miasta zaprojektowanego od podstaw jako zaplecze mieszkalne dla pracowników aglomeracji śląskiej. Za to dzieło otrzymali w 1964 roku Nagrodę Państwową I stopnia. Dziś w Tychach stoi ich wspólny pomnik, nazywany pomnikiem „Rodziców Miasta". Oboje są też uważani za twórców warszawskiej szkoły projektowania urbanistycznego - kierunku, który ukształtował myślenie o przestrzeni miejskiej w Polsce na dekady.
Jan Maciej Chmielewski zrobił równie znaczącą karierę poza Sadybą. Był prodziekanem Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, a następnie naczelnym architektem Warszawy (w 2003 roku). Jego podręcznik o teorii i praktyce planowania przestrzennego jest do dziś wykładany na polskich uczelniach. Grzegorz Chodkowski działał aktywnie w środowisku zawodowym - pełnił funkcję wiceprezesa Krajowej Rady Izby Architektów RP. Jeden z projektantów i późniejszych mieszkańców, Bratysław Wolczyński, przeszedł do historii jako konserwator Warszawy (od 1979 do 1990 roku).
Jak podaje Radosław Gajda, który napisał pracę dyplomową o domach atrialnych na Sadybie, pozwolenie na budowę architekci uzyskali 16 września 1968 roku, działki wytyczono 23 grudnia 1968 roku, budynki - 6 czerwca 1969, a wykopy fundamentowe rozpoczęto 14 czerwca tego roku. Pierwsi mieszkańcy zaczęli wprowadzać się pod koniec 1972 roku.
Podręcznikowy przykład i zabytek w ewidencji
Osiedle przy Orężnej nie jest znane tylko na Sadybie. Znają je wszyscy polscy architekci - uczą się o nim z podręczników. Kolonia domów atrialnych doczekała się też poświęconej jej pracy doktorskiej, napisanej przez wspomnianego Radosława Gajdę.
Mimo tak wyraźnej wartości architektonicznej, osiedle przez długi czas pozostawało poza oficjalną ochroną. Gdy w 2014 roku wchodził w życie miejscowy plan zagospodarowania dla Miasta Ogrodu Sadyba, obejmujący ochroną konserwatorską 234 domy jednorodzinne, domki atrialne przy Orężnej zostały w nim pominięte. Dopiero dwa lata później - 25 sierpnia 2016 roku - trafiły do gminnej ewidencji zabytków - jako jeden z nielicznych w Polsce przykładów zabudowy atrialnej zachowanej niemal bez przekształceń od momentu oddania do użytku w 1972 roku.
Cztery lata z kamerą. Premiera w czwartek
Twórcy osiedla są już w podeszłym wieku - a ich wspomnienia dotąd nikt nie utrwalił na ekranie. Zmienił to filmowiec z Sadyby, Józek Dutkiewicz. Przez ostatnie cztery lata zbierał materiały do dokumentu o kolonii przy Orężnej. Dotarł do twórców i mieszkańców osiedla, rozmawiał z nimi, a przede wszystkim - wszedł z kamerą do środka ich domów. W filmie znalazły się ich wypowiedzi, archiwalne zdjęcia, plany i nagrania.
Dutkiewicz zaczął około 2022 roku od kilku nagrywanych rozmów telefonicznych z pierwotnymi projektantami i mieszkańcami osiedla. Potem do tych samych osób wrócił z kamerą - każdemu zadawał ten sam zestaw dziesięciu głównych pytań. Efekt to zapis nie tylko historii miejsca, ale też historii ludzi, którzy je stworzyli.
W filmie pojawiają się: Donat Putkowski i Jolanta Putkowska, Jan Maciej Chmielewski, Izabela Chełkowska, Anna Cymer, Sławomir Gzell, a także - w nagraniu archiwalnym - Bratysław Wolczyński. Widzowie zobaczą też wnętrza trzech domów: Izabeli Chełkowskiej i Bratysława Wolczyńskiego, Donata Putkowskiego i Jolanty Putkowskiej, a także Hanny Adamczewskiej-Wejchert i Kazimierza Wejcherta.
Film skrywa też kilka smaczków godnych osobnej opowieści. Jak udało się przekonać dyrektora fabryki bloczków gazowo-betonowych na Siekierkach, by przydzielił deficytowy materiał akurat temu projektowi? Dlaczego inwestorzy domów atrialnych musieli cierpliwie czekać na start budowy na mieszkańców ulicy Jedlińskiej? Kto znany zamieszkał w zespole atrialnym na ostatnim etapie jego rozbudowy? Co spowodowało napięcia między sąsiadami? Odpowiedzi znajdują się w filmie.
- Żałuję, że nie zacząłem filmować cztery–pięć lat wcześniej - mówi reżyser. - Przez ten czas umarło albo poważnie podupadło na zdrowiu czterech czy pięciu pierwotnych mieszkańców.
Autor filmu zaprasza do kontaktu wszystkich, którzy pamiętają czasy budowania tego zespołu atrialnego - albo szerzej: stawiania domów na Sadybie po drugiej wojnie światowej - i chcieliby podzielić się wspomnieniami.
Premiera filmu „Eksperymentalna kolonia domów atrialnych na Sadybie" w reż. Józka Dutkiewicza odbędzie się w czwartek, 21 maja o 18.00 w Domu Kultury i Natury Ferment, przy ulicy Iwonickiej 40 na Sadybie. Na sali pojawią się zaproszeni goście - mieszkańcy osiedla przy Orężnej, którzy wystąpili przed kamerą. To historyczna okazja, by po pokazie posłuchać ich wspomnień i zadać pytania. Wstęp wolny.
