Jeziorko Czerniakowskie – ścisły rezerwat przyrody, unikat przyrodniczy w skali Europy, ostoja dzikich zwierząt pośród miejskiej zabudowy – od lat zmaga się z problemem dzikich wysypisk. Roztopy odsłaniają każdej wiosny całe warstwy śmieci: plastiki, elektroodpady, a nawet lodówki i chemikalia. Lokalni mieszkańcy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce, nie czekając na reakcję urzędników.
Pierwsze sprzątanie już za nami – efekty imponujące
Tydzień temu, 18 kwietnia, inicjatywę zebrania śmieci z łąk w pobliżu północno-zachodnich brzegów Jeziorka podjął Rafał Grill Buczyński, mieszkaniec pobliskiego osiedla Bernardyńska, przy wsparciu Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Miasto-Ogród Sadyba. Apel trafił do serc mieszkańców – i zadziałał.
Dwanaście osób przez niespełna trzy godziny napełniło łącznie 60 worków o pojemności 200 litrów każdy. Sam Buczyński przyznaje jednak bez owijania w bawełnę: to zaledwie ułamek tego, co czeka na uprzątnięcie. „Udało nam się posprzątać – wydaje mi się – 1/10 tylko terenu. Nadal jest tego dużo" – napisał po akcji na Facebooku.
Skąd tyle śmieci przy rezerwacie?
Rafał Buczyński od dłuższego czasu alarmował władze miasta, wysyłając zdjęcia coraz większych skupisk odpadów. Reakcja była minimalna – dwa lata temu wycięto stare owocowe drzewa rosnące wzdłuż trasy Siekierkowskiej, ale śmieci pozostały nienaruszone.
Problem narasta, bo – jak tłumaczy inicjator pierwszej akcji – śmieci „tworzą się i rozmnażają": raz porzucone przyciągają kolejne, a dzikie zwierzęta – dziki, łosie, sarny – roznoszą odpady po całym terenie. Gęstniejąca wiosną roślinność dodatkowo utrudnia dostęp i ukrywa skalę zjawiska. Buczyński apeluje o montaż fotopułapek, które mogłyby zniechęcić do podrzucania odpadów w tym wyjątkowym miejscu.
Teraz południe rezerwatu – eko-spacer w sobotę 25 kwietnia
Drugi etap sprzątania organizuje Sławomir Nałęcz w imieniu stowarzyszenia Większy Stół w ramach cyklu Eko-spacery 2050. Tym razem wolontariusze wezmą się za południowe brzegi Jeziorka – tereny, które podczas ubiegłotygodniowej akcji pozostały nietkięte.
Akcja startuje z ul. Jeziornej 4 o godz. 10:30 i odbywa się z okazji Dnia Ziemi. Organizatorzy zapewniają rękawice, worki oraz zaświadczenia wolontariackie dla chętnych. Udział jest bezpłatny i otwarty dla każdego.
To nie pierwszy alarm – mieszkańcy walczą od lat
Obie tegoroczne akcje wpisują się w długą tradycję oddolnej troski o rezerwat. Dekadę temu, w 2015 roku, społecznik Przemek Pasek z Fundacji Ja Wisła skrzyknął grupę bezrobotnych z okolicy i powołał do życia tzw. Brygadę Czerniakowską. Zebrano i wywieziono wówczas 170 ton śmieci od lat zalegających na brzegach akwenu – a był to dopiero wstęp do stworzenia liczącej 4,3 km ścieżki edukacyjnej z 48 tablicami przyrodniczymi, otwartej oficjalnie w 2016 roku. Projekt był finansowany z budżetu partycypacyjnego – kilka osób przez kilka miesięcy w roku wyrzucało po kilkadziesiąt ton odpadów, w tym papier, beton, szkło i folię.
Co roku do porządkowania brzegów przystępują też wędkarze z Koła Wędkarskiego Różanka. W ostatnich latach regularne eko-spacery mieszkańców Sadyby prowadził lokalny społecznik, Sławomir Nałęcz. Odbywały się one pod szyldem stowarzyszenia Polska 2050. Te oddolne inicjatywy wspierały władze dzielnicy: Wydział Ochrony Środowiska Mokotowa oraz Zarząd Zieleni m.st. Warszawy podstawiały kontenery, dostarczały worki i rękawiczki.
A mimo to śmieci wracają. Rezerwat nie ma monitoringu, nie ma fizycznych barier, które utrudniałyby nielegalne zwałki, nie ma też stałego strażnika – postulowanego przez aktywistów od lat. Dopóki te luki nie zostaną zapełnione, kolejne pokolenia wolontariuszy będą zaczynać od nowa.
Jak dołączyć do sobotniej akcji?
Aby dołączyć do najbliższej oddolnej akcji sprzątania rezerwatu Jeziorko Czerniakowskie, wystarczy pojawić się w sobotę 25 kwietnia o godzinie 10:30 przy ul. Jeziornej 4 – bez wcześniejszej rejestracji. Akcję promuje stowarzyszenie Większy Stół pod hasłem: „Matka-Ziemia obchodzi urodziny – podaruj Jej 2 godziny".
